Sunday, 19.08.2007
To czego nie słyszy się w Polsce, tu jest na porządku dziennym.
Tu się śpiewa. Śpiewają zwykli ludzie, na ulicy i w domu. W Polsce gdyby ktoś zaczął tak intensywnie śpiewać spotkałby się ze sporym zdziwieniem i niezrozumieniem, bo tu się tylko to robi pod wpływem alkoholu.
Człowiek się budzi, a za ścianą pszczółka Maja w wersji hiszpańskiej. Na ulicach też bardzo miło, żar leje się z nieba i raz za czas spotykany śpiew.
Sprawia to wrażenie, że w tym kraju mieszkają ludzie pozytywnie nastawieni do życia, ta pozytywna moc przelewa się na wszystkich dookoła i wciąga w wir powodując wszechobecny uśmiech na twarzach.
© 2007-2009 Daniel Stalica